Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oscary 2015. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oscary 2015. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 marca 2015

"DZIKA DROGA"



"Z słońcem pochwalonym teraz pędźmy razem
Na nim, na odyńcu galopujmy dalej.
Chwała tobie, wietrze
Wieczny, ty młodziku,
Sieroto świata, ulubieńcze losu
Od złego ratuj i kąkoli w zbożu
Łagodnie kołysz tych co są na morzu..."
                  /"Gloria", Stare Dobre Małżeństwo/

Po obejrzeniu "Dzikiej drogi" przypomniały mi się noce spędzone w namiocie niewiadomo gdzie, wiadomo za to z kim i wiadomo z czyimi piosenkami w tle (oczywiście Starego Dobrego Małżeństwa). Dla każdego, kto kiedykolwiek dał się wciągnąć w wędrówkę (nie tylko górską) będzie jasne, jak słońce, dlaczego Cheryl Strayed (grana przez Reese Witherspoon) chce i musi pokonać szlak PCT* (Pacific Crest Trail).


źródło
Ale zacznijmy od początku. 
"Dzika droga" ("Wild") to podróż wgłąb Ameryki i wgłąb siebie. 
Cheryl Strayed rusza w drogę. Wcześniej zdradziła męża, który ostatecznie od niej odszedł, zmarła najbliższa jej osoba - matka, która wiele lat wcześniej dla dobra jej i jej brata odeszła od męża alkoholika i brutala. 
Cheryl ma gdzieś takie życie, więc eksperymentuje: z mężczyznami, narkotykami, traci kontrolę nad wszystkim. Najgorsze jest to, że Cheryl wini za swój stan matkę (jej odejście). Matka zaś przez całe życie walczyła o to, żeby jej dzieci kochały i potrafiły cieszyć się z życia - bez względu na wszystko. W jednej ze scen Cheryl mówi matce, że jest bardziej wyrafinowana i obyta w świecie niż ona była w jej wieku, na co matka opowiada, że pomimo, iż takie słowa ją ranią to właśnie o to dla niej walczyła przez całe życie. Takich retrospektyw (umiejętnie wplecionych w fabułę) jest zresztą mnóstwo w filmie. 
Cheryl szuka odpowiedniej drogi pomiędzy dobrymi i złymi wspomnieniami.
Droga jest tutaj próbą pokazania samej sobie, że jest się wartościowym człowiekiem. Cheryl próbuje dotrzeć do tego, co jej matka wiedziała od zawsze - że jest warta tego, aby dobrze i szczęśliwie przeżyć swoje życie. Wędrówka nie jest jednak lekiem na problemy życiowe Cheryl, a próbą sprawdzenia siebie. Sprawdzenia, czy nadaje się do życia.
Słowa padające w filmie są istotne, ale najbardziej przemawiające w filmie są oczywiście obrazy i muzyka. Poza tym uważajcie na przepiękne cytaty z amerykańskiej literatury (m.in. Emily Dickinson).
Zakończenie: naładowane taką pozytywną energią, że chce się wyruszyć w drogę. Dla jednych istotny będzie cel, dla innych sama wędrówka. Dla wszystkich jednak starczy miejsca...

P.S. 1: Przed obejrzeniem filmu celowo nie czytałam żadnych notek czy recenzji w internecie, dopiero po seansie okazało się, że historia Cheryl Strayed jest prawdziwa - patrz: książka (nie miałam pojęcia - ale i tak nie wiem, czy zdecydowałabym się ją przeczytać - a to dlatego, że jej poradnikowo brzmiący podtytuł "Jak odnalazłam siebie", jak mawiają Amerykanie, it's such a cliche - wiem, że nie powinnam w ten sposób oceniać, no ale cóż nic na to nie poradzę). 

P.S. 2: Reese naprawdę zasłużyła na nominację do Oscara.
P.S. 3: Film otrzymał nagrodę (i bardzo słusznie) za najpiękniejszą lokalizację we współczesnym filmie (LMGA Award).

* PCT to pieszy szlak turystyczny w Stanach Zjednoczonych, który przebiega od granicy USA z Meksykiem do granicy USA z Kanadą - biegnie przez stany: Kalifornię, Oregon i Waszyngton. Jego długość to niecałe 3000 mil (czyli ponad 4000 km).

wtorek, 24 lutego 2015

JAK POZOSTAĆ SOBĄ - "STILL ALICE"


źródło


Gromadzisz wspomnienia, marzysz o przyszłości, czekasz z utęsknieniem na kolejny dzień.
A co jeśli jutro zapomnisz fragmentu wykładu, prezentacji, pojutrze zgubisz się na ulicy, którą znasz, jak własną kieszeń, a za tydzień zapomnisz o spotkaniu z przyjaciółmi? Pomyślisz: przemęczenie, stres, za dużo obowiązków na głowie.
Alice Howland, bohaterka filmu "Still Alice" nie miała tyle szczęścia. Wybitna profesor lingwistyki, kochająca swoją pracę wykładowczyni, matka trójki dzieci, żona. Nagle okazuje się, że przypadkowe zaburzenia pamięci to wczesne stadium choroby Alzheimera. Szok, niedowierzanie, walka z samym sobą. Pudełko tabletek z instrukcją, jak do nich dotrzeć i jak je zażyć - tak na wszelki wypadek. Dobrze, że jest rodzina, dzieci... Szkoda tylko, że mąż, kiedyś tak oddany i kochający, nie potrafi poświęcić żonie ani chwili. No tak, przecież on będzie żył dalej...normalnie. Dobrze, że Alice już tego nie będzie pamiętać...
Obserwacja nieustannych prób pozostania sobą naprawdę daje do myślenia. Brawa dla Julianne Moore i dla autorów filmu za podjęcie niezbyt "filmowego" tematu, jakim jest choroba Alzheimera. Alice mówi w filmie, że wolałaby mieć raka. Dla chorych na raka ludzie noszą różowe bransoletki, zbierają datki, biegają w maratonach. A jej jest po prostu wstyd...
Na koniec banał: nie ma leku na Alzheimera, ale przecież jest...miłość.

źródło

P.S. Posłuchajcie ścieżki dźwiękowej, naprawdę warto (wzruszająca "If I had a boat" w wykonani Karen Elson).

OSCARY 2015 - FASHION

Było poważnie o Oscarach, a teraz będzie mniej poważnie. Moje ulubione kreacje gwiazd na oscarowym czerwonym dywanie (kolejność dowolna):

Rosamund Pike: wspaniała rola w "Zaginionej dziewczynie" ("Gone Girl") i nie mniej wspaniała kreacja od Givenchy.
źródło: http://hollywoodlife.com/pics/oscar-dresses-2015-academy-awards-red-carpet-pictures-best-dressed/#!2/rosamund-pike-oscars-2015-academy-awards/

Jennifer Lopez w sukni Ellie Saab.
źródło: http://hollywoodlife.com/pics/oscar-dresses-2015-academy-awards-red-carpet-pictures-best-dressed/#!1/jennifer-lopez-oscars-2015-academy-awards-2-2/

Reese Witherspoon: "Dzika droga", za rolę w której Reese otrzymała nominację do Oscara, wciąż na mojej liście filmów do obejrzenia, za to jej kreacja od Toma Forda to klasyka w czystym wydania (niektórzy uważają, że jest mdło, ale mi się podoba)
źródło: http://hollywoodlife.com/pics/oscar-dresses-2015-academy-awards-red-carpet-pictures-best-dressed/#!3/reese-witherspoon-oscars-2015-academy-awards/

Jennifer Hudson: uwielbiam ją za rolę w "Dreamgirls" oraz w "Sex and the City" (pamiętacie asystentkę Carrie - Louise from St. Louis :)), poza tym posągowo wyglądała w swojej oscarowej sukni, dodatkowo bardzo podoba mi się pierścionek w stylu vintage i jej kolczyki.

źródło: http://hollywoodlife.com/pics/oscar-dresses-2015-academy-awards-red-carpet-pictures-best-dressed/#!14/jennifer-hudson-oscars-2015-academy-awards/

Emma Stone: znowu suknia Ellie Saab i znowu sukces. "Birdman" jeszcze przede mną, polecam jednak film "Służące", w którym Emma świetnie zagrała jedną z głównych ról.

źródło: http://hollywoodlife.com/pics/oscar-dresses-2015-academy-awards-red-carpet-pictures-best-dressed/#!18/emma-stone-oscars-2015-academy-awards-2/

Dakota Johnson: córka Melanie Griffith i Dona Johnsona, wybór ról - kiepski, wybór kreacji od Saint Laurent - świetny.

źródło: http://hollywoodlife.com/pics/oscar-dresses-2015-academy-awards-red-carpet-pictures-best-dressed/#!22/dakota-johnson-oscars-2015-academy-awards/

Gwyneth Paltrow: nigdy nie przepadałam za jej rolami, ale kreacja w kolorze pudrowego różu plus piękne kolczyki to zestaw idealny.
źródło: http://hollywoodlife.com/pics/oscar-dresses-2015-academy-awards-red-carpet-pictures-best-dressed/#!23/gwyneth-paltrow-oscars-2015-academy-awards-2/


Cate Blanchett: idealny dobór ról (przypomnijcie mi, jeżeli Cate zagrała kiedyś źle, bo nie pamiętam) i idealny dobór sukni na wielkie gale. Tym razem: Maison Margiela Couture.

źródło: http://hollywoodlife.com/pics/oscar-dresses-2015-academy-awards-red-carpet-pictures-best-dressed/#!32/_cate-blanchett-oscars-2015-academy-awards/

"IDA" I INNE OSCARY 2015

źródło
Chciałoby się wykrzyczeć "Nareszcie!". Po bodajże 10 nominacjach, mamy Oscara. I to nie za film patetyczny, melodramatyczny czy martyrologiczny. Za film prosty, poetyczny, z przepięknymi zdjęciami. Za taki film warto otrzymać Oscara i być na ustach wszystkich (NYT, Huffington Post).

Nowicjuszka Ida odwiedza swoją jedyną krewną, ciotkę Wandę Gruz (dawną stalinowską prokurator, obecnie samotną kobietę zesłaną na "sędziostwo"). Dowiaduje się, że jej rodzice byli Żydami i zginęli w czasie wojny. Ciotka stopniowo opowiada o małżeństwie swojej siostry Róży z ojcem Idy, o wojnie, o tym, że nie wie, gdzie się za nich modlić. Wyruszają razem w podróż, nie tylko w przestrzeni, ale także w czasie. Dla Wandy podróż ta otwiera stare rany, Ida mam wrażenie wszystko przyjmuje ze spokojem. Każda scena filmu jest ważna i każdą scenę należy uważnie oglądać. Największą rolę gra w filmie cisza, tylko, że ta cisza nie przynosi ukojenia, cisza przywraca wspomnienia, o których niektórzy pragną zapomnieć.
Wojna wyzwoliła w ludziach najgorsze instynkty. Ktoś był bohaterem, a ktoś inny zabójcą. Ktoś najpierw był ofiarą, a potem stał się katem. Pytać jest łatwo, trudniej uzyskać odpowiedź. Pytanie "dlaczego?" jest najtrudniejsze. Istotne jest jednak to, że nikt w "Idzie" nikogo nie ocenia, nie skazuje, ale też tak łatwo nie rozgrzesza.
Zakończenie... każdy ma prawo do podjęcia własnego wyboru. Najpierw wybiera Wanda, potem Ida.

O samej historii opowiedzianej w "Idzie" napisał juz każdy. Ja, na koniec, muszę poświęcić choć zdanie o muzyce towarzyszącej naszym bohaterkom. Muzyka zostala idealnie wkomponowana w klimat każdej sceny. Mamy jazz grany przez Dawida Ogrodnika, mamy rock and roll. A przede wszystkim mamy genialną Joannę Kulig śpiewającą w zespole Chłopaka (granego przez Dawida Ogrodnika) piosenki z lat 60. ("Miłość w Portofino", "Jimmy Joe").      

Na koniec mała dygresja: jak czytam recenzje i komentarze, że "Ida" to film antypolski, to nóż mi się w kieszeni otwiera. Podobnie, gdy czytam, że jest nudny, trwa za długo, niewiadomo o co chodzi. Informacja dla tych, którzy tak uważają: widocznie nie dorośliście do takiego poziomu (i najprawdopodobniej nigdy tak się nie stanie). Oczywiście każdy ma prawo do swojego zdania. Mimo wszystko takim osobom polecam trwać dalej przy arcydziełach typu "Transformers", "Wojownicze żółwie ninja" czy "50 twarzy Greya". Poza tym, kto Wam kazał pójść na film, który wymaga skupienia, uwagi, znajomości historii Polski, a przede wszystkim pewnego rodzaju wyczucia i empatii.

Żeby nie było, że tylko ten jeden Oscar mnie obchodzi - another Oscars goes to:

- najlepszy film, najlepsza reżyseria, najlepszy scenariusz oryginalny, najlepsze zdjęcia: "Birdman"
źródło

- najlepsza aktorka pierwszoplanowa: Julianne Moore ("Still Alice")

źródło
- najlepszy aktor pierwszoplanowy: Eddie Redmayne ("Teoria wszystkiego")
źródło
- najlepsza aktorka drugoplanowa: Patricia Arquette ("Boyhood")
źródło
 - najlepszy aktor drugoplanowy: J.K. Simmons ("Whiplash)
źródło
- najlepsza muzyka filmowa, charakteryzacja, kostiumy, scenografia: "Grand Budapest Hotel"
źródło
- najlepszy scenariusz adaptowany: "Gra tajemnic"
źródło 
"Drobniejsze" Oscary mnie nie interesują :) 
Pozdrawiam i zapraszam do oglądania:)