wtorek, 24 lutego 2015

JAK POZOSTAĆ SOBĄ - "STILL ALICE"


źródło


Gromadzisz wspomnienia, marzysz o przyszłości, czekasz z utęsknieniem na kolejny dzień.
A co jeśli jutro zapomnisz fragmentu wykładu, prezentacji, pojutrze zgubisz się na ulicy, którą znasz, jak własną kieszeń, a za tydzień zapomnisz o spotkaniu z przyjaciółmi? Pomyślisz: przemęczenie, stres, za dużo obowiązków na głowie.
Alice Howland, bohaterka filmu "Still Alice" nie miała tyle szczęścia. Wybitna profesor lingwistyki, kochająca swoją pracę wykładowczyni, matka trójki dzieci, żona. Nagle okazuje się, że przypadkowe zaburzenia pamięci to wczesne stadium choroby Alzheimera. Szok, niedowierzanie, walka z samym sobą. Pudełko tabletek z instrukcją, jak do nich dotrzeć i jak je zażyć - tak na wszelki wypadek. Dobrze, że jest rodzina, dzieci... Szkoda tylko, że mąż, kiedyś tak oddany i kochający, nie potrafi poświęcić żonie ani chwili. No tak, przecież on będzie żył dalej...normalnie. Dobrze, że Alice już tego nie będzie pamiętać...
Obserwacja nieustannych prób pozostania sobą naprawdę daje do myślenia. Brawa dla Julianne Moore i dla autorów filmu za podjęcie niezbyt "filmowego" tematu, jakim jest choroba Alzheimera. Alice mówi w filmie, że wolałaby mieć raka. Dla chorych na raka ludzie noszą różowe bransoletki, zbierają datki, biegają w maratonach. A jej jest po prostu wstyd...
Na koniec banał: nie ma leku na Alzheimera, ale przecież jest...miłość.

źródło

P.S. Posłuchajcie ścieżki dźwiękowej, naprawdę warto (wzruszająca "If I had a boat" w wykonani Karen Elson).