wtorek, 26 maja 2015

KRYMINAŁ PART III - CHARLOTTE LINK "NIEPROSZONY GOŚĆ"


Dzisiaj przedstawiam jedną z moich ulubionych "kryminalistek" - Charlotte Link. Jak możecie zobaczyć powyżej, uzbierałam całkiem niezłą kolekcję. Moja przygoda z niemiecką pisarką rozpoczęła się bardzo przypadkowo. Pierwszą książkę - "Ostatni ślad" - dostałam po prostu w prezencie. No i się zaczęło...


Na ostatnią książkę Link "Nieproszonego gościa" z przyczyn budżetowych trochę poczekałam. Moja biblioteka w końcu jednak dokonała wszystkich formalności i "Nieproszony gość" wreszcie stał się dostępny.
Pokrótce fabuła: czterdziestokilkuletnia Rebecca Brandt postanawia się zabić. Nie może się pogodzić z przedwczesną śmiercią swojego męża, w związku z czym ma zamiar połknąć wszystkie zgromadzone tabletki i zasnąć nieprzerwanym snem. Niespodziewanie jednak u progu jej letniego domku na południu Francji pojawia się dawny przyjaciel męża oraz młode małżeństwo: Inga i Marius. Rebecca pożycza młodym łódź należącą kiedyś do jej męża, aby umilić im nieco ostatnie niepowodzenia w autostopowej wyprawie. Podczas sztormu, który dopada Ingę i Mariusa, Marius wypada za burtę. Inga czekając na wieści o mężu zamieszkuje w domku Rebecci. Kobiety stopniowo zaprzyjaźniają się. W tym samym czasie w Niemczech, pewna nieszczęśliwa żona i matka odkrywa, że jej nowi sąsiedzi padli ofiarą okrutnej zbrodni. Tropy prowadzą do osób nadzorujących rodziny zastępcze. 
Tyle fabuła.
Link uwielbiam przede wszystkim za wspaniałe postacie drugoplanowe i epizodyczne oraz za podróż po różnych zakątkach Europy (Szkocja, Walia, Wyspy Normandzkie, południe Francji). Tym razem również dziękuje, że w tym mnie nie zawiodła. Niestety zawiodła w tym, co najważniejsze dla kryminału. Nie ma napięcia, zniecierpliwienia, podniecenia, oczekiwania na to, co dalej się wydarzy. Lekturę "Nieproszonego gościa" zaliczyłabym do raczej letniej potrawy. Poprzednie kryminały były ekscytujące, z nieoczekiwanymi zwrotami akcji, niespodziankami pojawiającymi się na każdej stronie. Tym razem mam wrażenie, że jest to książka wymęczona. Może wydawca poganiał, może brakowało pomysłu... Chyba tak, chyba o to chodzi - Link w ogóle nie miała pomysłu, jak powiązać poszczególne wątki. Temat przemocy wobec dzieci, rodzin zastępczych, który pisarka chciała poruszyć jest na pewno ważny i warty uwagi, ale sposób ujęcia całej sprawy powoduje, że tak naprawdę nie wiadomo o co chodzi.
Pisarka pogubiła się tym razem, a "Nieproszony gość" to książka, której Link nie chciała "zaprosić" do grona najlepszych swoich kryminałów. Nie zniechęcam jednak do czytania. Czyta się, jak zwykle łatwo i szybko. Zbliża się lato, więc można poczytać w przerwach między pływaniem, a opalaniem:)

P.S. Ledwo przeczytałam jedną książkę, a Link już wydała kolejną - "Gra cieni" już czeka na sklepowych półkach. Tym razem chyba nie poczekam na moją bibliotekę, tylko udam się do księgarni. Po gorszym musi nastąpić lepsze :)