piątek, 10 czerwca 2016

KSIĄŻKI NIE-DOCZYTANE - "PTAK DOBREGO BOGA" JAMES McBRIDE, "ŁASKAWE" JONATHAN LITTELL

kaboompics.com

Czy można nie doczytać amerykańskiego bestsellera? Nie przebrnąć przez klasyczną pozycję polskiej literatury? I jeszcze przyznać się do tego?
Zaczynam od wychwalanej i pewnie bardzo dobrej książki Jamesa McBride'a "Ptak dobrego Boga". Wydawca skusił mnie historią rodem z powieści awanturniczych Marka Twaina, Ameryką z czasów przedsecesyjnych, poczuciem humoru oraz sugestywnym językiem...no i tutaj pojawił się problem. Autor książki, ażeby przybliżyć nam postać narratora, posługuje się językiem w sposób nie szanujący podstawowych zasad gramatyki. I o ile kwestie formułowania zdań i quasi-archaizacja języka jest w porządku w książkach "z epoki" to błędy ortograficzne (które pewnie miały bardziej uwiarygodnić narratora) póki co są dla mnie nie do przebrnięcia. Może jestem ostatnio trochę zmęczona, ale już trzy wieczory z rzędu usiłuję zacząć czytanie "Ptaka..." Aktualnie jestem na stronie 26, skończyłam pierwszy rozdział i... nie mogę. Może za jakiś czas wrócę, bo sama historia jest ciekawa, bardzo lubię takie klimaty, ale teksty typu: "Dutch podeszedł blisko, siengnoł za krzesło, wzioł forse (...) dular to dużo piniendzy..." są po prostu męczące. Swoją drogą jestem ciekawa, jak wygląda oryginalny tekst. Czasem czytam książki w oryginale (tj. po angielsku), może błędy ortograficzne made in USA będą bardziej strawne. Czytanie powinno być przyjemnością, a nie drogą przez mękę, dlatego temu Ptaku na razie podziękuję. 

Przy okazji książki McBride'a przypomniało mi się, jak dobrych kilka lat nie mogłam przebrnąć przez, rewelacyjną skądinąd, książkę Jonathana Littella "Łaskawe". Ma ono około tysiąca stron, ale nie to było problemem. Po przeczytaniu jakichś 600-700 stron utknęłam, bo już nie mogłam psychicznie wytrzymać makabrycznych opisów przemocy, które dodatkowo pozbawione były jakichkolwiek emocji ze strony narratora. Narratorem w "Łaskawym" jest były nazistowski zbrodniarz, prawnik, wielbiciel piękna wszelakiego - Maximilian Aue. Littell doskonale zrekonstruował sposób myślenia wyzutego z ludzkich uczuć wykonawcy rozkazów. Może tylko mi się wydaje, że zrobił to świetnie (nie znam osobiście żadnego byłego oficera SS, więc muszę polegać na innych źródłach), ale fakt faktem, że język opisywanego bestialstwa jest bardzo sugestywny, Littell ociera się w wielu miejscach o pornografię, epatuje brutalnością i wysysa z czytelnika wszystkie soki. W końcu po paru miesiącach przerwy wróciłam, doczytałam do końca i z czystym sumieniem mogę książkę polecić. Uważam jednak, że na "Łaskawe" powinno zostać nałożone ograniczenie wiekowe. Można powiedzieć, że książek nie powinno się cenzurować. Ja sama nie chciałabym jednak przeczytać Littella mając np. 12 lat. "Łaskawe" jest ważnym wkładem w pamięć o straszliwych zbrodniach XX wieku, ale jednak zbyt przerażającym.

Jakie są Wasze nie-doczytane książki? Podzielcie się swoimi opiniami :)