czwartek, 28 lipca 2016

"MAGIA SPRZĄTANIA" MARIE KONDO W 3 ZDANIACH

kaboompics.com
Albo sprzątanie nie ma dla mnie żadnych tajemnic albo książka japońskiej "pani od sprzątania" nie jest taka świetna. 
Po zeszłorocznych zachwytach nad książką wreszcie udało mi się ją wypożyczyć. Co prawda jestem zadowolona ze swojego domu i systemu sprzątania, byłam jednak bardzo ciekawa, co Marie Kondo może mi zaproponować. A zaproponowała mi w dużej mierze frazesy, slogany i powtórzenia. Co drugie zdanie jest o tym, jaką to radość daje sprzątanie oraz, że czysty dom odmieni moje życie. Hm... mam czysty dom i jakoś to nie odmieniło mojego życia. Tym bardziej, że znam osoby żyjące w bałaganie bardziej lub mniej kontrolowanym i są szczęśliwi - naprawdę są szczęśliwi, nie tylko na takich wyglądają. 
Jeżeli spodziewacie się porad typu: jak sprawić, by kurz nie osiadał na meblach albo gdzie przechowywać biżuterię - tu ich nie znajdziecie. 
Książkę można streścić w trzech zdaniach:

1. Wyrzuć wszystko, absolutnie WSZYSTKO, co nie sprawia Ci radości  i nie jest Ci absolutnie niezbędne.
2. Kupuj nowe produkty dopiero po zużyciu starych (tzn. nie chomikuj 10 szamponów o różnych właściwościach).
3. Przedmioty, które zostały pochowaj do szafek - łatwiej wtedy sprzątać.

Książka Marie Kondo to kolejna poradnikowo-motywacyjna kombinacja wykreowana na must-have sezonu przez wiele znanych i mniej znanych osób. Nie wiem, czy te osoby przeczytały więcej niż 10 stron "Magii sprzątania", bo tyle mnie więcej da się przełknąć. Poza tym książka jest nudna. Nie wiem, czy to kwestia tłumaczenia, ale książka mogła być ciekawa chociażby poprzez historie rożnych sprzątanych domów i ich mieszkańców. Jednak nawet tutaj jest drętwo. Wspomnę jeszcze o paru błędach korektorskich, których nikt nie wychwycił. Moim zdaniem, jeżeli mamy zamiar prowadzić tak szeroko zakrojoną kampanię reklamową danej książki, powinniśmy zadbać o jakość. Tu: oprócz okładki, nie ma na co patrzeć, nie ma co czytać. 
Niedawno "krytykowałam" książkę Garance Dore, kolejny z must-have'ów, ale muszę przyznać, że tam przynajmniej są ładne zdjęcia.
"Magia sprzątania" powinna zachęcać do odgruzowania własnego mieszkania, żeby móc ogarnąć się z własnym życiem. Właśnie - powinna - bo jest tak monotonna, że od razu odechciewa się otwierać szafy.

P.S. Marie Kondo trzyma książki w szafce na buty - takiej profanacji nie mogłam  wybaczyć :)

Czekam na Wasze opinie :) może komuś książka jednak przypadła do gustu?