czwartek, 17 grudnia 2015

ROZMOWY PRZY ŚWIĄTECZNYM STOLE - JAK ROZMAWIAĆ O KSIĄŻKACH, KTORYCH SIĘ NIE CZYTAŁO?!

Jakiś czas temu wspominałam o książce francuskiego literaturoznawcy Pierre'a Bayarda pt. "Jak rozmawiać o książkach, których się nie czytało?"
Nie jest to lektura ani specjalnie odkrywcza, ani fascynująca. Zwraca uwagę na problem nie-czytania, a nie nieczytania w ogóle. Czytelnikiem Bayarda może być tylko ktoś kto jest z literaturą obyty. Osoba nie czytająca nic poza notkami w internecie raczej nie zrozumie książki i intencji autora (który w zasadzie kpi z tematu, jaki poruszył). Bayard próbuje po prostu uświadomić nam, że wartościowych lektur jest na całym świecie tyle, że nikt tego nie ogarnie. A żeby dana książka stała się dla nas ważna, nie zawsze potrzebne jest jej przeczytanie. Czasem wystarczy przekartkować, poprzeglądać, poczytać recenzje, posłuchać znajomego. Czasem zdarza się też tak, że książkę faktycznie przeczytaliście, a po paru latach, czy nawet miesiącach trudno Wam powiedzieć coś więcej niż jedno zdanie. Ile razy zdarzyło Wam się na spotkaniach towarzyskich rozmawiać o książkach, o których Wasze pojęcie jest znikome? Mi parę razy. Ale zawsze były to książki, o których "coś" wiedziałam. Znałam autora, już czytałam jego książki, znałam główny temat danej lektury, przeczytałam recenzję albo po prostu znałam kontekst społeczny czy kulturowy książki. Przeprowadzałam więc niekiedy burzliwe rozmowy na temat książki, której nie przeczytałam. Przyznaję się. Tylko, że czasem okazywało się, że ja lepiej poznałam książkę niż jej faktyczny czytelnik. Dlaczego? Zdaniem Bayarda, czytamy książki przez pryzmat naszego doświadczenia życiowego i tworzymy "swój" obraz danej książki (nawet jeśli jej nie przeczytaliśmy). A Wy jak tam? Udajecie czasem, że przeczytaliście jakąś książkę?
Podsumowaniem książki powinno być w zasadzie stwierdzenie, że co do zasady należy czytać. Czytać dużo. Do książki Bayarda należy zaś podejść z dystansem i nie trzeba jej czytać od deski do deski, można przekartkować:)
To jak? Będziecie rozmawiać przy świątecznym stole o książkach? Czy stereotypowo pokłócicie się o politykę? 
Zróbcie sobie kawę, zjedzcie parę pierników i zastanówcie o czym chcielibyście porozmawiać przy wigilijnym stole, a 24 grudnia...po prostu porozmawiajcie:)