środa, 8 października 2014

Z opóźnionym zapłonem... Nagroda Nike 2014 dla Karola Modzelewskiego



Z opóźnionym zapłonem, ale zawsze… 

W ostatnią niedzielę Nagrodę Nike otrzymał, ku zaskoczeniu wielu, Karol Modzelewski za autobiografię „Zajeździmy kobyłę historii. Wspomnienia poobijanego jeźdźca.” Czytając przez ostatnie miesiące wszelkie notki o pełnoletniej już Nike nigdzie nie natknęłam się na artykuł, w którym faworytem byłby właśnie Karol Modzelewski, a tu taka niespodzianka.

Po obejrzeniu retransmisji rozdania nagrody, pierwsze co przyszło mi do głowy to to, że pan Karol to niesamowicie skromny i ciepły człowiek. I to pomimo pełnego cierpienia życiorysu. Nie wiem, jak wy, ale ja poza tym, że pan Karol to były opozycjonista, nic o nim do tej pory nie wiedziałam. A tu okazuje się np., że urodził się w Moskwie, a wychowywał się w radzieckim domu dziecka.

Dlaczego jury wybrało akurat autobiografię? Tak sobie myślę, że może dlatego, że przez ostatnie lata nagrodzono już wszystkie możliwe gatunki i style literackie, a takiej typowej autobiografii jeszcze nie było. Oczywiście Jerzy Pilch, czy Joanna Bator otrzymali Nike za powieści inspirowane własnym życiem, ale to nie to samo. A może po prostu jest to najciekawsza książka z tegorocznego rozdania. Mnie osobiście cieszy ta nagroda z dwóch powodów. Starsi ludzie pokroju pana Modzelewskiego budzą we mnie niespotykanie ciepłe uczucia, a poza tym mam kolejną pozycję na półce do przeczytania :)