wtorek, 8 września 2015

KRYMINAŁ PART VIII - "OKULARNIK" KATARZYNA BONDA

Sekret kryje ziemia....
Kim jest Katarzyna Bonda? Kto nie wie, ten gapa! :) Bonda jest oczywiście Jamesem Bondem polskiej "sceny" wydawniczej, a jej specjalność to perfekcyjnie dopracowane zbrodnie. Ostatnio pisarka rozpracowała "Okularnika". Zaczynamy więc recenzję.
 
Rozpływam się, po prostu rozpływam...nawet Milka nie potrafi tak zgubić człowieka, jak drugi tom z serii o profilerce Saszy Załuskiej. 
"Okularnik" to druga część "przygód" Saszy. Pierwsza - "Pochłaniacz" - jak mogliście już przeczytać tutaj - to książka po prostu boska. "Okularnik" okazał się jednak dużo lepszy :)
Zasiadłam do lektury i zatonęłam w gąszczu historyczno-obyczajowo-kryminalnych zdarzeń na polsko-białoruskiej ziemi. Potężna powieść, jaką stworzyła Bonda wciąga, jak czarna dziura i nie można się oderwać. 
Zanim jednak streszczę Wam pokrótce fabułę, zwróćcie uwagę na tytuł. Moje pierwsze skojarzenia to: wąż, model mercedesa albo osoba nosząca okulary. A w książce? Mercedes jest, a większość rozdających karty w powieści to jadowite węże.
Dobra, to teraz "rys historyczny".
Profilerka przyjeżdża na Podlasie, do Hajnówki (notabene jest to miejscowość rodzinna Bondy i pewne historie z książki nawiązują do jej historii rodzinnych). Ma zamiar spotkać się z Łukaszem Polakiem, ojcem jej córki, podejrzewanym o seryjne zabójstwa kobiet. Były kochanek Saszy powinien przebywać w szpitalu psychiatrycznym, jednak na miejscu okazuje się, że został uznany za wyleczonego i zwolniony. I co teraz ma począć nasza biedna profilerka? Trochę jej się spieszy z powrotem nad morze, bo wystarczy że zaliczy testy na strzelnicy i wraca do gry w policji. No ale z drugiej strony musi sobie wyjaśnić to i owo z Polakiem. Co robi Sasza? Jak to co? Zostaje. Co tam starania Ducha (kolega z policji, ostatnio łączy ich mały flirt), lepiej pójść za głosem serca, nie? A gdy rozum śpi, budzą się demony. Na skutek licznych zbiegów okoliczności, Sasza zostaje "wkopana" w zbrodnie nowe i stare, w historie wojenne i polsko-białoruskie spory. Policja znajduje czaszki, porwana zostaje świeżo upieczona żonka największego bogacza w mieście, a przy okazji lokalni włodarze rozgrywają swoje nieczyste interesy. Ciała pojawiają się i znikają. Wszyscy kłamią. A rozwiązanie zagadki gdzie? W ziemi.

I co ja mogę napisać? Doskonałe przygotowanie merytoryczne, wszystkie elementy dobrego, co ja piszę, świetnego kryminału - zachowane, historia wciąga - czego chcieć więcej?
Po "Pochłaniaczu" poprzeczka poszła wyżej. Media spekulowały, czy Bonda aby na pewno uniesie ten krzyż. Co miała nie unieść. "Okularnik" objętościowo jest większy niż "Pochłaniacz", bardziej szczegółowy, drobiazgowy. Ale historia Hajnówki sama się prosiła, że wpleść w powieść wojenną i powojenną przeszłość tego regionu Polski. Współczesna zagadka kryminalna została połączona ze zbrodniami popełnionymi kilka i kilkanaście lat wcześniej. Te zaś wiążą się z tajemnicami czasu wojny, pogromem prawosławnych i próbami zatajenia prawdy. Pisarka poruszyła trudny temat - Żołnierze Wyklęci dla wielu Polaków są nietykalni, Bonda pokazała, że nikt nie jest święty, a czasem nawet święty zamienia się w diabła. Dotyczy to również samej bohaterki, popełnia błędy, słabości często pokonują Saszę.
Smaczku powieści dodają drobne elementy. Na przykład pojawia się Meyer (profiler znany z poprzednich książek Bondy - możecie poczytać tutaj), Bonda nawiązuje też do kolegi "po piórze" - Marcina Wrońskiego (możecie o nim poczytać tutaj).
Właściwie nie mam uwag. Może małe "wadki", myślę jednak, że większość czytelników nawet tego nie zauważyła. Otóż - mi osobiście- nie podoba się jeden z wątków pobocznych. Historia Asi, nastolatki walczącej o czystą Polskę i czystą Hajnówkę (cokolwiek to dla niej oznacza)  i osobne rozdziały jej dotyczące trochę mi przeszkadzały i odciągały od głównego wątku.
Na koniec Bonda pozostawiła wiele niewyjaśnionych kwestii. Z niecierpliwością zatem czekam na kolejną "Saszkę". Mam nadzieję, że pisarka nie zawiedzie i nowy tom będzie jeszcze lepszy :)

Pozdrawiam:)